Są wszędzie : na budynkach , przy drogach, na dachach. Krzyczą setkami haseł i kolorów. Reklamy.
Choć w większości szpecą krajobraz i przysłaniają wszystko, co warte i niewarte zobaczenia, bardzo przywykliśmy do ich widoku. Rzeczą niemożliwą jest całkowite wyrzucenie reklam z miast i naszego życia. To człowiek stworzył reklamę i to on jest w stanie przejąć kontrolę nad jej niekontrolowanym „rozprzestrzenianiem się”.
Wyobraźmy sobie taki scenariusz: człowiek „oswoił” reklamę i zamieszkał w niej. Z krzyczącego hasłami i kolorami bilboardu, stworzył swój dom – „miejski kierunkowskaz” do najbardziej charakterystycznych w mieście miejsc.
Każdy z obróconych względem siebie segmentów, wskazuje określony kierunek: morze, park, starówkę itp; swoją architekturą i wyposażeniem mówiąc jednocześnie o cechach charakterystycznych wskazywanego miejsca. Segment wskazujący morze jest zbiornikiem na deszczówkę, używaną w bilboardowym gospodarstwie domowym, segment wskazujący miejski park wypełnia zieleń itp.
Zamiana typowego bilboardu na dom bedący jednocześnie miejskim kierunkowskazem, nie będzie nigdy rozwiązaniem masowym. Stworzenie modelu domu-kierunkowskazu jest tylko pretekstem do dyskusji o miejscu reklamy w mieście, jej estetyce i ewentualnym przypisaniu jej dodatkowych funkcji.
Współpraca autorska: K. Domachowski, M. Busch






